Metropolita Cerkwi Prawosławnej w Rosji oświadczył, że "normalni" chłopcy chcą walczyć przeciwko Ukrainie.


Metropolita Cerkwi Prawosławnej w Rosji, Jekaterynburski i Werchoturski Eugeniusz (Kulberg), oświadczył, że każdy chłopiec w Rosji marzy o tym, aby być na froncie w Ukrainie, ponieważ tam rozstrzyga się los kraju.
Metropolita, występując na otwarciu wystawy poświęconej wyzwoleniu Suży, zaznaczył, że nie każdy z chłopców może być na froncie, dlatego tworzone są wystawy, na których można 'dotknąć tego, co się tam dzieje'. W Jekaterynburgu obok cerkwi na Krwi ustawiono makietę rury, przez którą rosyjscy żołnierze przeniknęli w tył ukraińskiej armii w Suży.
Wcześniej przedstawiciel Cerkwi Prawosławnej w Rosji opowiadał się za wojną z Ukrainą i porównywał działania wojenne do operacji. Mówił też o konieczności 'duchowego zwycięstwa nad wrogiem w naszych myślach'.
Patriarcha również stwierdził, że Rosja to kraj pokojowy, a naród rosyjski nie pragnie wojny z innymi państwami. Zauważył jednak, że ludzkość nie może żyć bez wojen. 'To grzeszna natura człowieka, ale możemy i powinniśmy zminimalizować humanitarną szkodę wynikającą z działań wojennych, jeśli już się rozpoczęły' - podkreślił patriarcha.
Władimir Gundiajew, przewodniczący Cerkwi Prawosławnej w Rosji, stanowczo stwierdził, że kara śmierci nie jest potępiana w Piśmie Świętym, a jeśli człowieka nie można odizolować, to 'należy go usunąć'.
Czytaj także
- W Donbasie pozostaje około 284 tysięcy cywilnych: ewakuacja trwa
- Kijowszczyznę przed ochłodzeniem przykryje ciepło do +19: kiedy się spodziewać
- Wypłaty z tytułu niepełnosprawności: co się zmieniło dla Ukraińców i kogo mogą pozbawić pieniędzy
- Córka Faryon opowiedziała, ile zarabia miesięcznie
- Śnieg i przymrozki. Ukraina wkrótce zostanie przykryta niepogodą
- Forbes policzył liczbę bombowców Tu-22M, które pozostały w Rosji